tvfilmusa

badanie opinii publicznej

2010-03-08 06:41:05badaniaTag: >

badanie opinii publicznej udowodniło, że nie każdy uważa obecność fabuły jako wymóg w filmie. wystarczy, że dwie, ni to turystki ni to dziennikarki z usa przyleciały do japonii załapując się przy okazji na atak potwora. potwora, którego tak naprawdę nie ma, bo przez cały film oglądamy gęby naszych bohaterek relacjonujących, że ziemia się trzęsie i ludzie uciekają. dziwne, że nie wykorzystały takiej techniki, jak badanie opinii publicznej. raz na jakiś czas wypowie się przygodnie spotkany „japoniec”. pada nawet geneza pochodzenia tajemniczego monstrum, ale jej idiotyzm przebija nawet pomysły na najdziwaczniejszych przeciwników godzili. na koniec prezent dla wytrwałych, trzy sekundy animowanych po klatkowo macek. koniec filmu. dalej uważacie, że to cloverfield był słaby? aż się prosi, żeby po seansie tego filmu powtórzyć badanie opinii publicznej. wszystkim, którzy prawią takie herezje najchętniej zaaplikowałbym monster. jestem pewien, że już po 15 minutach większość błagałaby o wybaczenie. nie ma sensu pisać więcej. chętnie wypunktowałbym i wyszydził wszystkie niedociągnięcia, ale monster nawet na to mi nie pozwolił. w tym filmie po prostu nic nie ma. jeśli macie ochotę zmarnować półtorej godziny, zapuście sobie lepiej video z komunii.
badanie opinii publicznej jednoznacznie wskazuje, że takie filmy jak skazany powinno się kwitować jednozdaniową recenzją typu “trzymajcie się od tego z daleka”. jednak jako początkujący recenzent popływam trochę w tym szambie, żeby pokazać jaki jestem ambitny i rzetelny. może w końcu ktoś mnie doceni i wynagrodzi dotychczasowe męki? może w końcu dostanę do opisania coś chociażby przeciętnego? jak mawia mój przyjaciel, najpierw trzeba czyścić kible, zanim pozwolą pracować przy biurku. po przygodzie z tak zanieczyszczonym kiblem marzę o pozamiataniu korytarza. jak mówi nam badanie opinii publicznej, nie ma co się łudzić. ten film był nędzną podróbką już w 2003 roku. oczywiście można powoływać się na zbiegi okoliczności, ale faktów to nie zmieni. w tym samym roku na rynek dvd trafił film in hell, czyli po naszemu skazany na piekło. jean-claude van damme zagrał tam gościa, który na delegacji w rosji zabił mordercę swojej żony, za co został skazany na dożywocie i osadzony w ruskim więzieniu. musiał nauczyć się żyć w nowym otoczeniu, gdzie więźniowie tworzą gangi, a strażnicy organizują mordobicia. fabuła skazanego jest niemalże bliźniacza. niestety nie chce mi się robić śledztwa, ale mam jeszcze nieco wiary.

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment.